Helena Adwent

  Hela dzieciństwo spędziła we Francji. A we Francji, jak się okazuje, też śpiewają. W jej   rodzinie najczęściej śpiewał Tata. To z jego inicjatywy zbierali się (Tata, Hela i jeszcze dwójka jej rodzeństwa), żeby wspólnie pomuzykować. A poza tym Tata Heli, choć późno wracał z pracy, zawsze przychodził do ich łóżek i śpiewał swoim dzieciom piosenki. Hela najbardziej zapamiętała piosenkę pod tytułem Zapada zmrok. Ten tytuł nam raczej niewiele powie, bo to piosenka bardziej popularna we Francji, niż w Polsce, ale może… Poza tym Tata pięknie grał na gitarze. Czasami, gdy w ciągu dnia byli razem, Tata wyciągał gitarę i akompaniował im, a oni śpiewali piosenki, których nauczyli się w szkole. Albo Tata uczył ich zupełnie nowych piosenek, np. piosenki O trzech Eskimosach (też bardziej znana we Francji). Ulubione piosenki z dzieciństwa Heli? To wszystkie najpiękniejsze przeboje z bajek Disneya. A ta najbardziej ulubiona to Na morza dnie z filmu Mała Syrenka (to piosenka, którą śpiewa krab Sebastian). Jest niezwykle żywiołowa i wyluzowana, dlatego pewnie tak bardzo Heli się podoba. Dziś ulubione to Wuthering heights Kate Bush i The scientist Coldplaya. Dla nich – jak sama mówi – ma największy sentyment. Śpiew i śpiewanie kojarzą się Heli ze szczęściem: szczególnie na myśl o śpiewaniu z ukochanym Tatą (kto powiedział, że projekt Śpiewaj mi mamo jest tylko dla śpiewających mam?) Dziś Hela uczy się śpiewu w Studio Wokalnym OKO im. Jerzego Wasowskiego. A w projekcie Śpiewaj mi mamo wykonuje głównie piosenkę Bajeczka, ale też i inne piosenki, np.: Tup-tup i Uśnij-że mi uśnij.